Drukuj
Odsłony: 1301

 

 

Przed Olimpiadą, arcymistrz Michał Krasenkow udzielił wywiadu

(Wywiad ze strony internetowej Polskiego Związku Szachowego)

 

Krasenkow
Arcymistrz, Michał Krasenkow

 

Maciej Sroczyński       Którą Olimpiadę Szachową wspomina Pan najmilej ?
     
Michał Krasenkow   Niestety trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Po każdej Olimpiadzie pozostawał niedosyt. Oczywiście pierwsze olimpijskie doświadczenie (Erywań 1996) utkwiło w pamięci, ale polska drużyna wtedy jeszcze właściwie nie istniała.
     
Maciej Sroczyński   Pamięta Pan jakąś ciekawą anegdotę z Olimpiady ?
     
Michał Krasenkow   Najśmieszniejsza historia zdarzyła się na Olimpiadzie w Eliście w 1998r. Gdy wszyscy zawodnicy, trenerzy, sędziowie przybyli do stolicy Kałmucji, okazało się, że miejsce gry – Pałac Szachów – jest dopiero w trakcie budowy. Wtedy podjęto decyzję o przesunięciu rozpoczęcia zawodów o dwa dni, skrócenia dystansu o jedną rundę i odwołaniu jednego z dwóch dni wolnych. Każdy uczestnik dostał prezent od Prezydenta FIDE (w tym butelkę wódki), i przez dwa dni obserwowaliśmy, jak niemal cała Elista w błyskawicznym tempie budowała Pałac Szachów. To robiło naprawdę niesamowite wrażenie, a co najważniejsze – udało się: Pałac powstał i Olimpiada się odbyła. Co prawda, w trakcie pierwszej rundy Tomek Markowski utknął w ubikacji i musiał wzywać pomoc, bo zepsuł się zamek, ale to już był drobiazg.
     
Maciej Sroczyński   Czy trudniej być zawodnikiem czy trenerem na Olimpiadzie ?
     
Michał Krasenkow   Trudno powiedzieć, to są różne rodzaje obciążeń. Być może gra na Olimpiadzie jest nieco lżejsza niż praca trenera lub gra w turnieju indywidualnym, o ile w drużynie są dobrzy zawodnicy rezerwowi i każdy zawodnik ma dodatkowe dni wolne.
     
Maciej Sroczyński   Jedzie Pan do Baku jako trener reprezentacji Turcji. Proszę przybliżyć od kiedy Pan współpracuje z Turcją i jak układa się współpraca ?
     
Michał Krasenkow   Współpracuję z reprezentacją Turcji od wiosny tego roku. Jak ułożyła się współpraca – zobaczymy po wynikach na Olimpiadzie Uśmiech.
     
Maciej Sroczyński   Jakie widzi Pan różnicę jeżeli chodzi o funkcjonowanie kadry Polski i Turcji ?
     
Michał Krasenkow   Zawodnicy reprezentacji Turcji mają znacznie mocniejsze wsparcie finansowe, niż nasi reprezentanci, bo Turecka Federacja Szachowa ma mocnego sponsora strategicznego – Bank Turcji. Zgrupowań też jest więcej. Natomiast organizacyjnie, od strony infrastruktury, polska reprezentacja ma tę przewagę, że może korzystać ze wspaniałych ośrodków przygotowań olimpijskich, jak ten w Spale. W Turcji z różnych powodów nie jest to możliwe.
     
Maciej Sroczyński   Kto według Pana zdobędzie medale w sekcji Open i Women
     
Michał Krasenkow   Faworyci są znani: u mężczyzn – Rosja, USA, Chiny, u kobiet – Chiny, Rosja, Gruzja, Ukraina. Ale zazwyczaj na podium, obok faworytów, wskakują też “czarne konie” – i tu zarówno Polacy, jak i Polki nie są bez szans.
     
Maciej Sroczyński   Jak Pan ocenia szanse medalowe reprezentacji Polski i Turcji
     
Michał Krasenkow   Reprezentacja Turcji takich ambicji na razie nie ma, będziemy walczyć o dobre miejsce w drugiej dziesiątce. Natomiast obydwie polskie drużyny, jak już powiedziałem, mają szanse – może nieduże, ale bynajmniej nie zerowe. O ile drużyna męska jest najsilniejsza i ma największe szanse od wielu lat, kobiety, niestety, jak się wydaje, w ostatnim czasie nieco zwiększyły dystans do ścisłej czołówki – ale na razie nie dramatycznie.
     
Maciej Sroczyński   Ostatnio głośno było o decyzji Ivańczuka, który zamiast grania na Olimpiadzie wybrał … puchar Świata w warcabach w Karpaczu, co Pan o tym sądzi ?
     
Michał Krasenkow   Wasyl Iwańczuk przez tyle lat godnie bronił barw swojego kraju, że teraz zasługuje na to, aby każda jego decyzja była szanowana. Ukraina ma silną drużynę, która również będzie walczyć o medale, nawet bez Iwańczuka.
     
Maciej Sroczyński   Czy chciałby Pan jeszcze powalczyć o powołanie do reprezentacji Polski w roli zawodnika ? 
     
Michał Krasenkow   Nie sądzę. Mamy w Polsce wspaniałą reprezentację, wraz  z ”ławką rezerwowych” (Gajewski, Dragun), chodzi tylko o to, aby tę “wspaniałość” przełożyć wreszcie na miejsce w ścisłej czołówce na Olimpiadzie.