Drukuj
Odsłony: 1187

 

 

Prezes PZSzach, Tomasz Delega, odpowiada na kilka pytań dotyczących Olimpiady

(Wywiad ze strony internetowej Polskiego Związku Szachowego)

 

Sielicki
Były Prezes PZSzach, Tomasz Sielicki

 

Maciej Sroczyński       Proszę napisać jak Pan przeżywał Olimpiadę w Tromso w 2014 roku ?
     
Tomasz Sielicki   Olimpiada w Tromso była moją trzecią jako działacza. Nie byłem już prezesem PZSzach, a tylko jeszcze we władzach FIDE, zatem emocje były dużo mniejsze niż podczas pierwszej w Chanty-Masijsku w 2010 roku. Wówczas niecały rok byłem prezesem, a w ostatniej rundzie obie drużyny grały o medal (niestety dziewczyny zremisowały mecz z Gruzją, mimo prowadzenia 2:0 i w pozostałych partiach staliśmy bardzo dobrze, a Panowie przegrali bez walki z Węgrami).

Większe emocje w Tromso dla mnie były podczas wyborczego Kongresu FIDE gdzie walczył Kasparow (z dwoma miliarderami na pokładzie) z obecnym prezydentem FIDE Ilumżynowem. Niestety drobne korzyści lokalnych działaczy przeważyły nad dobrem szachów i globalnym finansowaniem szachów … Kasparow Team przegrał.
     
Maciej Sroczyński   Jak Olimpiada wygląda od wewnątrz ?
     
Tomasz Sielicki   Mnóstwo legend szachowych, jeszcze grających lub w roli trenerów, z którymi można pogadać lub zrobić zdjęcie. Wielkie przeżycie i zarazem przyjemność. Codzienne odprawy naszych drużyn, w których zazwyczaj uczestniczyłem. Decydowały one o składzie na następny dzień i sposobie przygotowań. Czasem pełne napięcia, niemal zawsze pełne oddania drużynie przez wszystkich zawodników i trenerów.
     
Maciej Sroczyński   Czy Polską ma szansę na organizacje takiej Olimpiady Szachowej w przyszłości ?
     
Tomasz Sielicki   Myślę, że tak, ale nie odbędzie się to bez decyzji rządowej, bo budżet to minimum €6 milionów. Na dodatek trzeba zorganizować nie tylko Olimpiadę, ale także rok przed mniej spektakularny, a kosztowny Puchar Świata. Jest to wymóg FIDE, że trzeba wziąć obie imprezy.

Dla porównania Drużynowe Mistrzostwa Europy, które organizowaliśmy w 2013 roku, to koszt 3,5m zł w istotnej części pokrywany przez startujących, bo tylko na Olimpiadzie organizator ma obowiązek zapewnić darmowy hotel.
     
Maciej Sroczyński   Może Pan zdradzić jakieś zakulisowe ciekawostki ?
     
Tomasz Sielicki   Plan Na Olimpiadzie było ich kilka:
  • białe noce, 79 stopni szerokości za kołem podbiegunowym: co powodowało kłopoty ze snem dla wielu graczy. Na szczęście jest tam ciepły prąd Gulfstream więc w ciągu dnia było ok 15 st C, zatem nie tak zimno.
  • rozgrywki odbywały się w starej hali magazynowej, która nie miała jednej ściany, zasłoniętej prowizorycznie płachtami plastiku. Koło tej ściany grały drużyny z dalszych miejsc (system szwajcarski), zatem często z Afryki czy Ameryki Łacińskiej przyzwyczajonych do ciepła. Mimo środka lata za kołem podbiegunowym wielu zawodników grało w kurtkach i czapkach.
  • bardzo drogie piwo: 50 zł za kufel – co może dobrze, bo nie kusiło graczy
     
Maciej Sroczyński   Jako członek Polskiego Komitetu Olimpijskiego czy może Pan coś więcej powiedzieć o innych Olimpiadach Letnich lub Zimowych ?
     
Tomasz Sielicki   Pierwszy raz w życiu byłem na Olimpiadzie w Rio de Janeiro. Jedyną korzyścią z bycia członkiem zarządu PKOl było to, że miałem przepustkę do wioski olimpijskiej. Za samolot, hotel i wszystkie bilety na zawody musiałem płacić sam. Zresztą słusznie, bo za darmo powinni mieć tylko Ci co służą naszym zawodnikom.

Warto to przeżyć chociaż raz. Wprawdzie często widzi się mniej niż w telewizji, ale o wiele lepiej czuje się atmosferę, a spotkania w wiosce ze sławami sportu są zawsze miłe. Kolejną Olimpiadę obejrzę w telewizji.
Na Olimpiadzie (nie szachowej)  jest dużo większa różnorodność, jest tam bardzo wiele dyscyplin. Wioska olimpijska składała się w Rio z 19 wieżowców oblepionych flagami krajów, które tam mieszkały

Zachęcało to do walki i zwycięstwa, mieszkało tam około 6,000 sportowców, 3,000 trenerów oraz działaczy. Organizacyjnie impreza kilka razy większa, bardziej kolorowa od szachowej olimpiady. Ogromne i piękne obiekty sportowe, zaczynając od słynnej Maracany, poprzez tor kajakarstwa górskiego i rozlicznych wielkich hal, do jeziora i zatoki, gdzie odbywały się konkurencje wodne. U nas jest jedna hala, w Rio pięknych hal było kilkanaście. Za to nie ma takich problemów z bezpieczeństwem i kolejek do kontroli.
     
Maciej Sroczyński   Czego życzy Pan reprezentantom Polski na Olimpiadzie w Baku ?
     
Tomasz Sielicki   Reprezentacja męska jest chyba najsilniejsza po II wojnie światowej. Marzy się zatem walka o medal, choć miejsce w pierwszej szóstce uznam za spory sukces i będzie to zdecydowanie najlepszy wynik od 1939 roku. Oczywiście pamiętam, że mamy bardzo młody zespół, więc z jednej strony boję się o tremę, ale z drugiej strony liczę na brak kompleksów! Dziewczyny to dla mnie w tym roku większa niewiadoma, ale nie wyobrażam sobie miejsca poza pierwszą 10.